Moje wrażenia z Wiednia. Czyli zwiedzanie stolicy Austrii.  | wyświetleń wpisu: 6 085

Moje wrażenia z Wiednia. Czyli zwiedzanie stolicy Austrii.

Brak pomysłu na weekend? A może Wiedeń i Bratysława? Dziś połączenia do tych miast są lepsze niż myślisz

Plan był taki:

Bierzemy piątek wolny. Na www.polskibus.com rezerwujemy bilet do Wiednia i powrotny z Bratysławy. Tak się składa, że ta linia ma dobre ceny ( jeśli wcześniej zarezerwujesz) i dość dogodne godziny. W czwartek wieczorem startujemy z Warszawy, w piątek wczesnym rankiem jesteśmy na dworcu w Wiedniu. Mamy dwa dni bo w niedzielę około 10:00 wracamy do Polski.

Wiedeń 

W Wiedniu znaleźliśmy się około 6 nad ranem. Noc w autokarze jakoś przetrwaliśmy, niewyspani ruszyliśmy metrem ( oznaczonym jako „U-bahn”) do centrum. Wysiedliśmy na stacji ” Stephans Platz”:

Tam znajduje się Katedra św. Szczepana. Ogromna budowla z piaskowca wyrasta tuż obok wyjścia z metra. Widziałem już bardziej widowiskowe budowle, chociażby katedra Notre Dame w Paryżu. Czy Wiedeń jest w stanie mnie czymś w ogóle zaskoczyć… zadaję sobie pytanie.
Maszerujemy wąskimi brukowanymi uliczkami. W około uwijają się ludzie sprzątający miasto. Jest czysto. Bardzo czysto. Mijamy ludzi idących do pracy, ale nie wyglądają jak by się gdzieś spieszyli. Jest zupełnie inaczej niż w chociażby Warszawie. Tradycyjnym Wiedeńskim zwyczajem udajemy się do kawiarni rozpocząć dzień od kawy, słyszałem że mają tu długą tradycję spędzania w taki sposób wolnego czasu. Co do kawy… jest przepyszna! Do każdej filiżanki podaje się szklankę wody by przepłukiwać  usta i jakiś maleńki słodki cukierek. Jest oczywiście kilka stolików na zewnątrz z czego chętnie korzystamy. Jedno jest pewne… kawowe zwyczaje mieszkańców Wiednia jak i sam smak tego napoju na długo pozostaną w mojej pamięci.
Spacerujemy trochę chaotycznie odkrywając miasto, mijamy ratusz, parlament, potężne pomniki. Wszędzie jest zielono, czysto i tak jak by ktoś to miasto planował z myślą o wygodzie i przyjazności dla ludzi. Zaskakuje mnie uprzejmość i uśmiech osób czyszczących miasto oraz widok panów w garniturach jadących na hulajnogach do pracy. To miasto zaczyna podobać mi się tym bardziej i dłużej po nim spaceruję. Gdy pytamy kogoś o drogę, cenę, czy cokolwiek innego, nie ma większego problemu z dogadaniem się po angielsku.
Zwiedzamy Schonbrunn – to jest ogromny kompleks pałacowo parkowy z dopracowanymi symetrycznymi ogrodami, rzeźbami i wzgórzem obleganym przez turystów. Pewnie dlatego, że z góry rozciąga się widok na prawie całe miasto.
Podróżujemy metrem, mają 6 linii, komunikacja miejska po prostu jest świetna. Kupujesz bilet dobowy (7 euro) i jeździsz bez ograniczeń. Warto pojechać nad Dunaj, ciekawe widoki i kilka knajpek nad wodą gdzie można się zrelaksować na świeżym powietrzu. Niedaleko jakiś pan puszcza wielkie mydlane bańki… Okazuje się że to nasz rodak. 🙂

Wieczorem spacerujemy znów uliczkami ścisłego centrum. Teraz zabytkowe budowle podświetlone wyglądają jeszcze lepiej. Gdzieś na rynku słychać jakąś znaną melodię … Podchodzimy bliżej a tu muzyk elegancko ubrany, na wiolonczeli gra znane kawałki muzyki poważnej. Sądząc po ilości datków i gromkich brawach ludzie są zachwyceni. Jest piątkowa noc, ale pijanych ludzi chodzących od klubu do klubu jakoś nie widać. Raczej trzymają fason. Muzyka  spokojna i klimatyczna, dyskotekowego „umpa, umpa” nie słyszałem. Niby blisko Polski, a kultura już inna, nie da się nie zauważyć.
Idziemy dalej, z plecaka wyciągamy Austriackie piwo. Tutaj picie alkoholu np. w parku nie jest zabronione.
Następnego dnia oglądamy Belweder. Cały czas nie mogę wyjść z podziwu, jak przyjazne dla ludzi wydaje się to miejsce. Specjalnie nie dziwi mnie fakt, że Wiedeń w rankingu miast gdzie żyje się najlepiej zajmuje miejsce w czołówce. Powiem więcej… Być może to tylko taki początkowy zachwyt… Być może trochę idealizuję …ale, według mnie to jest miasto gdzie jesteś sobie w stanie powiedzieć „mógł bym tu mieszkać” albo nawet „chciał bym tu mieszkać”. Tym bardziej gdy porównasz zarobki Austriackie do Polskich i bezrobocie w tym kraju (4,9%) do tego jakie mamy nad Wisłą (14%).

Podsumowując, Wiedeń ma klimat, kulturę, połączenie nowoczesności z tym co zostało po cesarstwie Habsburgów (widać to na każdym kroku). To jest naprawdę ciekawe miasto, do którego warto się wybrać. Mógłbym nawet im wybaczyć te rozbiory Polski. 😉

Ratusz - Wiedeń Belweder- Wiedeń Pałac Schönbrunn - Wiedeń

Więcej zdjęć w wpisie Wiedeń – Galeria zdjęć

O Bratysławie w kolejnym wpisie.

8 komentarzy

  1. Również zwiedzałam Wiedeń i osobiście uważam to miasto za jedną z ciekawszych stolic w Europie. Trzymam kciuki i życzę kolejnych tak owocnych wypraw i ciekawych wpisów na blogu:)

  2. Zgadzam się w stu procentach – Wiedeń to miasto przyjazne, kropka. Jeśli miałabym użyć jednego słowa, żeby je opisać, to byłby to właśnie ten przymiotnik 😉 Przed wyjazdem wyobrażałam sobie, że to taki secesyjny skansen dla emerytów, obstawiony odrestaurowanymi kamieniczkami i złotymi pałacykami, a tu niespodzianka – nowoczesność, szkło i metal 😉 oczywiście w granicach rozsądku, ale i tak w ilości większej niż przewidywałam. Warto jeszcze dodać, że w kategorii kindersztuby i dobrych manier Austriacy biją na głowę wszystkie państwa ościenne 😉

  3. Części Samochodowe

    Byłem w Wiedniu, twoje odczucia dokładnie pokrywają się z moimi. Urzekająca cisza w kawiarni, co może było przypadkiem. Cieplutka pyszna kawa. Świetne zabytkowe budynki.Oraz mnóstwo służb sprzątających z rana.

  4. Vasco Images

    Hmm… Nie byłem w Wiedniu, ale dotychczas słyszałem opinie, że to dość nudne miasto, do zwiedzania na 1-2 dni. Ponoć Budapeszt ciekawszy.

  5. Byłam w Wiedniu i polecam, z resztą jak każde inne miasto.

  6. NIe ma jak dobra kawa

  7. Sera spróbowaleś ?

  8. Fajnie, milo, symapatycznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

shares