Zwiedzanie Stambułu – moje wrażenia.  | wyświetleń wpisu: 523

Zwiedzanie Stambułu – moje wrażenia.

I jak to tak…
Tak po prostu kupić bilet z Gruzji do Polski i koniec? Koniec półrocznej podróży? Jakoś to mi nie pasowało. Podchodziłem do tego kilka razy i w ostatniej chwili rezygnowałem. Rezygnowałem i szukałem jakiejś innej opcji, która będzie taką wisienką na truskawce na torcie 😉

Szukałem, szukałem… I znalazłem lot do miejsca, które zawsze mnie ciekawiło. Do tego lot przez ten kraj był tańszy niż bezpośredni do Polski.

A mowa o największym Tureckim mieście – Istambuł to jedyne miasto na świecie, które leży na dwóch kontynentach jednocześnie. Azji i Europie. Co ciekawe miejsce to ma piękną historię bo przed najazdem Turków był to Konstantynopol, drugie najważniejsze miasto starożytnego Rzymu.
Miejsce, w którym stała najpiękniejsza bazylika Chrześcijańska Hagia Sophia ( nazwa oznacza „mądrość Boża”) została później przerobiona na meczet. Miejsce gdzie krzyżowały się szlaki handlowe i stykały się kultury, i w końcu ojczyzna KEBABA!

I właśnie to danie sprawiło, że guzik enter przy zakupie biletów wciskałem z większym rozmachem gdyż jestem wielkim fanem dobrego ostrego z baraniną na cienkim cieście 😉 Już po wylądowaniu wymieniłem na lotniku walutę na tureckie liry by przy pierwszej okazji oddać się degustacji. Gdy tylko dojechałem do centrum moim oczom ukazał się nie jeden a kilka wielkich obracających się kawałków soczystego mięsa… Miły turek niemalże natychmiast zobaczył mój błysk w oku i zaproponował swój najlepszy towar.
Podkreśliłem, że ma być ostry! Nie taki „ostry” dla turystów ale podwójnie ostry! A co tam podwójnie – potrójnie ostry poproszę. 🙂
I wiecie co, zamiast sosu dostałem jakieś papryczki. Było to ok, ale szczerze mówiąc uważam, że śmiało mogą jechać do Polski do Amrita na korepetycje. 😉 Chyba uczeń wyprzedził mistrza i Polski kebab jest dziś numerem 1 na całym świecie.

A z takich mniej spektakularnych rzeczy to:
– przypłynąłem promem cieśninę bosfor, która oddziela Azję od Europy. Stałem z sentymentem wspominając niezwykły czas spędzony na tym przeciekwawym kontynencie. I może to trochę dziwne ale świadomość, że stawiasz nogę w Europie a jeszcze przed chwilą byłeś ciągle w Azji to świetne uczucie. .
– Miasto i zabytki zrobiły na mnie duże wrażenie. Przypomina trochę Rzym, na ulicach można znaleźć zachowane akwedukty, przerobione na meczety kościoły, piękne parki i ogromne bazary, na których handluje się wszystkim.
– Słyszałem wiele razy o złych „turasach”, „ciapatych” itp Jednak muszę stwierdzić, że z moich doświadczeń wynika, że Turcy to mili uśmiechnięci ludzie, którzy byli dla mnie bardzo życzliwi i pomocni.
– Można znaleźć na ulicach kobiety od stóp do głów ubrane w islamskich strojach, ale można też dziewczyny w mini pijące na starówce piwo.
– Największym zaskoczeniem była dla mnie Stambulska „dzielnica czerwonych latarni”, jakoś kłóciło mi się to z islamem.
– Spotkałem też imigranta ekonomicznego z Iraku, który twierdził, że jest uchodźcą, opowiadał mi, że dwa razy już próbował nielegalnie przekroczyć granicę, gdy greckie służby złapały go, twierdził, że jest z Syrii a Ci nawet nie mieli nikogo kto mógł by sprawdzić czy rzeczywiście mówi po Syryjsku.
– Mój znajomy, w tym momencie gdy to czytacie, zapewne już jest gdzieś w Europie z zamiarem jechania do Rzeszy po zasiłek od Frau Merkel, gdyż w rozmowie ze mną bardzo się ekscytował tym, że dostanie mieszkanie, pieniążki i nie będzie musiał pracować.
– Przerażające, że najgorszy kryminalista, gwałciciel i zwyrodnialec może przylecieć do Turcji, zapłacić mafii (2500euro) za przewiezienie go na grecką plażę a tam udawać biednego „uchodźcę”. A UE zupełnie nad tym nie panuje i nie weryfikuje.
– Na bazarach można zobaczyć dużo, kamizelek ratunkowych, pontonów ( ciekawe po co, jak myślicie?)
– Od przypraw i słodyczy w Stambule uginają się dosłownie półki, wszystko to daje niepowtarzalny zapach. Przy cieśninie, ustawionych jest sporo wędkarzy, którzy przekazują świeże rybki prosto do małych knajpek gdzie można kupić smaczną rybkę. Jest też dużo punktów z świeżo wyciskanymi sokami – sok z owca granatu zawładnął moim sercem bardziej niż kebab.
– Miasto żyje, bawi się, parki i nabrzeża są pełne ludzi. Jest bardzo fajny klimat ogólnie mówiąc taki kontrast i różnorodność, że szczerze mówiąc – nie spodziewałem się. A to wszystko w cenach podobnych do Polski.

Tylko jeden fakt sprawia, że wszystkie zalety tego miasta ale też i Turcji trochę bledną. Mam na myśli to, że co kilka lat ktoś wysadza się w powietrze w centrum miasta. Często w okolicach miejsc, które widzicie na moich zdjęciach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

shares