Jak jest na wyspie Lombok. Z Lombok na wyspy Gili  | wyświetleń wpisu: 440

Jak jest na wyspie Lombok. Z Lombok na wyspy Gili

Wysiadłem na prom płynący z Bali na kolejną wyspę Indonezji czyli Lombok.

Minęło dosłownie 5 minut a zagadał do mnie facet, przedstawił mi swoją żonę i dwójkę dzieciaków po czym zaproponował papierosa. Odmówiłem na co zdziwił się trochę, bo w Indonezji wszyscy i wszędzie palą! Na przykład idziesz do restauracji a tam popielniczki na stołach…
Autobus? Palenie to żaden problem  A papierosy mają bardzo specyficzny zapach bo są z dodatkiem goździków (nie wiem czy wiecie, ale większość sprzedawanych na świecie goździków jest z Indonezji).

Chwilę później Pani siedząca z drugiej strony (w ogóle nie rozumiała angielskiego) ale nie przeszkadzało jej to żeby co chwilę częstować mnie jakimiś orzeszkami albo ciasteczkami. I nie przyjmowała do wiadomości mojej odmowy. Jak u babci, musisz jeść nie ma, że już nie chcesz 

Na miejsce dopłynąłem późno więc taksówkarze i wszelkiego rodzaju naciągacze rzucili się na mnie jak hieny na jeszcze ciepłe zwierze. Jeden w rozpaczy zaczął krzyczeć… „ostatnia szansa, ostatnia taksówka, będziesz spał sam w pustym porcie!!! Noc jest!!! „. Myślał, że przekona mnie tym do zapłacenia równowartości 50 zł co jest w Indonezji ceną jak za wynajem limuzyny z szoferem ale nie taxi . Taksówkarze to w każdym kraju taka sama mafia! A po tym się dziwią, że ludzie wolą Uber.

Wyszedłem poza bramę portu, jedzie jakiś bus. Machnąłem mu, zatrzymał się. Powiedziałem, że mogę mu zapłacić równowartość 5 zł. Po 20 minutach byłem na miejscu, a 45 zł zostało w mojej kieszeni. Idąc do hotelu krzyczy coś do mnie Policjant. Zaczął mnie wypytywać skąd jestem, i co tu robię. Ale było to zdecydowanie w formie takiej miłej rozmowy niż przesłuchania. Doradził mi w kwestii moich planów i miejsc jakie powinienem zobaczyć, podpowiedział jak zrobić to najtaniej i życzył udanej podróży. Uśmiechnąłem się w duchu sam do siebie… To tak blisko do sąsiedniej Bali a tak inni są tu ludzie!

Podczas moich kilku dni spędzonych na Lombok, praktycznie za każdym razem gdy gdzieś maszerowałem zatrzymywał jakiś skuter z wesołym gościem, który pytał mnie gdzie idę, na co przeważnie słyszałem odpowiedź, w stylu „wsiadaj, podrzucę Cię!”

Zdarzyło mi się też łapać stopa (to chyba z powodu tęsknoty za stopem w Nowej Zelandii), nie musiałem długi czekać żeby zatrzymał się pick-up z muzułmańską rodzinką wracającą z plaży. To był pierwszy raz w życiu gdy jechałem autostopem na pace samochodu a do tego siedziało tam może z 6 osób  Oczywiście częstowali mnie jedzeniem!

Zdarzyło mi się też zostać podwieziony do portu na skuterze przez muzułmankę. Która stwierdziła, że tylko na chwilę wstąpimy po coś do jej domu., (!!!) Trochę się tego obawiałem! Okazało się że chciała się pochwalić swoim licznym siostrom, braciom, wujkom i ciociom, (nie wiem ile tam było na podwórku ludzi ale sporo!!) że zapoznała obcokrajowca.. Haha wypiłem z nimi kawę (swoją drogą na Lomboku mają super dobrą kawę) To znaczy ja piłem a oni stali, patrzyli uśmiechali się i zadawali pytania, które oczywiście tłumaczyła na angielski moja nowa koleżanka. Po wszystkim odwiozła mnie do portu w drodze wielokrotnie nadmieniając, że dużo obcokrajowców zakochuje się w dziewczynach z Lomboku i postanawia tam zostać i zamieszkać  Chyba nie muszę specjalnie pisać jak bardzo komiczna była to sytuacja…
W sumie to trzeba było się na to zgodzić, miał bym swój kawałek wyspy, żonę co nieźle jeździ skuterem, blisko do plaży, lato cały rok, a Wy moglibyście mnie odwiedzić  hahahah Mądry Polak po szkodzie!

Później popłynałem na wyspy Gili, które pokazywałem na moim filmiku kilka tygodni temu. 3 małe wysepki gdzie ludzie zwracają się do Ciebie „bracie” i są tak niesamowicie ciepli i przyjacielscy, że nigdzie wcześniej się z takim czymś nie spotkałem. Życie bez samochodów, bez supermarketów, bez McDonald’s, bez wkurzonych na siebie ludzi biegnących /jadących do pracy… Bez ludzi o twarzach wyglądających jak by byli zahipnotyzowani.
Ciężko przejść, żeby co chwilę ktoś z uśmiechniętych lokalsów nie zapytał:
-Jak Twój dzień bracie?!
-Wspaniale! Mieszkasz w pięknym miejscu!
– Wieeeem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

shares