Pociąg do Ayutthaya . Jak podrywają dziewczyny w Tajlandii.  | wyświetleń wpisu: 198

Pociąg do Ayutthaya . Jak podrywają dziewczyny w Tajlandii.

Cześć!
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Wsiadam trochę smutny do pociągu. Na przeciwko mnie siedzą dwie bardzo uśmiechnięte młode dziewczyny. Obie zacieszają i mówią coś do mnie po Tajsku. Słychać, że nie znają angielskiego ale jedna z nich, wpadła na pomysł, że skoro moja znajomość Tajskiego kończy się ma trzech słowach to nie wszystko stracone, bo przecież można użyć na swoim telefonie google translate i pokazać mi przetłumaczone na angielski pytania… 

Pyta mnie najpierw, jak mam na imię, później ile mam lat, skąd jestem, a następnie pada czwarte „kluczowe” pytanie czyli „masz dziewczynę? „. Śmiechu i uśmiechu przy tym co nie miara bo wydaje się, że ludzie siedzący niedaleko nas przyglądają się sytuacji i po cichu kibicują Tajce. Pokazują mi dyskretnie gestami, że to dobra dziewczyna jest a ja czuję się ewidentnie swatany  W końcu dziewczyna robiąc oczy jak kot ze Shreka i uśmiechając się w sposób taki, że widać jej pełne uzębienie, podaję mi telefon i pokazuje żebym jej wpisał swoje FB. Wpisuję, po czym zbiera się i wysiada na kolejnej stacji.
Czuję się trochę jak w ukrytej kamerze i zaczynam rozglądać się dookoła, czy ktoś przypadkiem mnie nie nagrywa. Może mają tu jakiś Tajki odpowiednik „Mamy Cię”? 

Mija kilka minut i zagaduje do mnie starsza Pani która siedzi obok mnie ze swoim mężem, pyta skąd jestem, jakie mam wyrażenia z Tajlandii. Zna angielski dobrze i jak się okazuje jest wykładowcą na uniwersytecie w Bangkoku. Rozmawiamy dosyć długo i nagle jej mąż wyciąga jakąś buteleczkę i wręcza mi ją mówiąc, że to prezent. Pokazują, że to jakiś olejek do masażu. Jestem znowu zaskoczony  Nagle przychodzi facet sprzedający wodę, pytam ile się należy, Taj mówi, że (w przeliczeniu) 2 zł a moi nowi znajomi zaczynają się kłócić o 50 groszy na, które Taj próbował mnie naciągnąć. Szybki wyszło na moje.

Czy Tajskie koleje są bezpieczne

W Tajlandii jest też taki zwyczaj, że jak tylko wsiadasz do pociągu to wszyscy wkoło Ciebie bawią się w konduktora i chcą zobaczyć Twój bilet.  Na początku mnie to dziwiło ale teraz już wiem dlaczego tak robią. Chodzi o to, że Tajowie czują się w obowiązku nie dopuścić, żebym przegapił swoją stację i tak też było tym razem. Jak tylko pociąg dociera do mojego przystanku dostaję informację, że trzeba wysiąść. I nie robi tego jedna osoba tylko jednocześnie kilka, które wcześniej dokładnie oglądały mój bilet  Obcokrajowiec w tym kraju, gdy znajdzie się w mniej turystycznych miejscach jest „prowadzony za rączkę” jak przedszkolak 
Gdy już wysiadłem, macham na pożegnanie do tych Państwa, z którymi rozmawiałam a odmachuje mi z 10 osób, też Ci z którymi w ogóle nie rozmawiałem  hahah

Tak mniej więcej wyglądają moje podróże koleją po Tajlandii 
I jak tu w takim kraju być smutnym? Nie da się  Myślę, że jadąc do innego kraju warto się wyrwać poza bardzo turystyczne miejsca i znaleźć się między lokalnymi. Taka podróż wtedy staje się prawdziwą przygodą, która potrafi nas chwilami naprawdę zaskoczyć  A podróż koleją w wagonie gdzie siedzą tylko lokalni ludzie to mój ulubiony sposób by poznać i poobserwować kraj.

PS. Poniżej kilka fotek z miasta Ayutthaya w Tajlandii do którego wstąpiłem po drodze. Jest to była stolica Syjamu (tak kiedyś nazywała się Tajlandia) Miasto gdzie chodnikami spacerują słonie z turystami na grzbiecie i można też w nim znaleźć sporo bardzo starych zabytków. 

Zdjęcia z Ayutthaya

2 komentarze

  1. Mnie najbardziej zaskoczyła cena tego pociągu do Ayutthaya. Zapłaciłam coś około 15 BHT czyli 1,5 zł kocham Tajlandie 😀

    1. No to fakt. Ceny transportu kolejowego w Tajlandii są bardzo niskie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

shares