Christchurch – miasto, które ciągle nawiedzają trzęsienia ziemi.  | wyświetleń wpisu: 325

Christchurch – miasto, które ciągle nawiedzają trzęsienia ziemi.

Jestem ponad 17500km od Polski w Chrischurch czyli najbardziej oddalonym mieście od naszego kraju. Gdybym zaczął wiercić prostą dziurę w ziemi teoretycznie przewiercił bym się do Polski 

Udało mi się wypytać miejscowych jak wyglądało trzęsienie ziemi. 8 lat temu wstrząsy były tu bardzo silne, zginęło 185 osób. Centrum miasta zostało zniszczone a ziemia trzęsie się co jakiś czas do dziś. Np w listopadzie ubiegłego roku miały miejsce kolejne silniejsze wstrząsy. Posłuchać opowieść o tym to jedno ale zobaczyć efekty… to już zupełne co innego!

Gdy wieczorem wybrałem się do centrum przyszedł szok. Tyle lat minęło a serce drugiego co do wielkości miasta w NZ nadal w ruinie! Jest masę parkingów (uporządkowane działki po zawalonych budynkach), jakieś kontenery, niskie baraki, gdzieniegdzie budują nowe ale już stalowe solidne konstrukcje, wszysto otaczają będące w ciągłym remoncie drogi. Okazuje się, że taka odbudowa to nie jest prosta sprawa, bo przecież nie tylko o budynki chodzi ale też o to co ukryte w ziemi. Wodociągi, kanalizacja, prąd, itp. A i nowe konstruuje muszą być odpowiednie żeby przetrwać kolejne trzęsienia.
Ludzie wydają się być inni niż Ci, których do tej pory poznałem w NZ. Bo jak tu żyć na luzie gdy masz świadomość, że w każdej chwili sufit może Ci się zacząć walić na głowę.
Te białe krzesła to 185 pustych miejsc po ludziach, którzy zginęli. Są ustawione w centrum miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

shares